wtorek, 30 kwietnia 2013

Day 5.

Justin otwiera drzwi i zauważa przyjaciółkę Nicole. - Ymm ... Hej .. JESS TO CHYBA DO CIEBIE!!..- Jessica podbiegła do drzwi i od razu przytuliła przyjaciółkę.- NICOLE!! - Heej - Wiesz ile się wydarzyło?- Wszystkiego najlepszego to już twoje 18 urodziny młoda - A może was poznam?Justin to Nicole,Nicole to Justin- (Justin) - Miło mi.(Nicole) - Mi też , dobra ja spadam.Nie będę wam przeszkadzać - No ok! - PA . - No cześć.- Nicole już opuściła dom swojej przyjaciółki o godzinie 14:00.Para już poszła na urodzinowy spacer.Wtedy Justin jej wyznał " Bardzo mi cię szkoda ale muszę cię zostawić ... " - " W jakim sensie? " Bo ja .. muszę zaplanować już trasę Behere i niedługo wyjeżdżam ..

"Zostawisz mnie ?" *łzy w oczach* - Nie zostawię cię .... dlatego chcę żebyś ty ....... pojechała ze mną - TAK SERIO ? - SERIO.. - CHCE CHCE!! - Chodź się spakować wyjeżdżamy jutro.*para doszła już do domu.Gdy już weszli do środka  i zobaczyli mamę Torii.* - Mamo co ci się stało?Sama siedzisz tu.. - Nic poprostu rozstaję się z ojcem.. - MAMO!Ale to chyba dobrze?! - Tak dobrze - Mamo muszę ci coś powiedzieć. ... .. . . - Słucham - *Jess usiadła na kanapę i powiedziała prosto w oczy swojej mamie.* - Mamo .. Justin jedzie jutro w trasę na miesiąc dwa i chce mnie zabrać ... - Hmm .. Będziesz dzwonić? - Oczywiście że tak! - To możesz :) - DZIEKUJE JEJKU JUSTIN JADE *pocałunek* - To chodź się pakować na jutro ! :))
Przepraszam że tak mało ale jestem zmęczona , Jutro dodam więcej:) Zapraszam !! :*

sobota, 27 kwietnia 2013

TU CHODZI O ŻYCIE

Cześć dzisiejsza notatka nie będzie o Jessice tylko o ....... O nas
To jest komunikat nie tylko do Beliebers ale do każdego więc jeżeli masz jakiś problem,w nauce,w życiu codziennym ale poprostu masz problem i nie wiesz co z tym zrobić to napisz
Poprostu napisz do nas : Olivia Ruszczyk lub do Weronika Brzezińska . Nie chcemy dla was krzywdy . Możecie się wyżalać powiedzieć wam co dolega :))

czwartek, 18 kwietnia 2013

Day 4.

Rano mama Torii weszła do pokoju Jess.Zobaczyła jak jej dziecko leży i płacze na łóżku :
-Co się stało skarbie?

-Juss leży w szpitalu ;(
-Jejku :O Co się stało?
- Nie wiem ale proszę jedźmy do niego sala 26 !! :(
Torii chwyciła klucze od samochodu i pojechały. Szukały sali nr 26.
-ZNALAZŁAM !!
-To wchodź ja poczekam
Jess zapukała do sali 
*puk puk*
-Justin ?
-Jessica !! kochanie !!
-Tęskniłam co się stało?
-anty fanki .......... mnie napadły .............
-A Belieberki ? Całe?
-Tak broniły mnie ;)
-Kochasz je prawda? ;-))
- Całym sercem i całą duszą jak ciebie :*
-kiedy wychodzisz?
-Już jutro :-)
-Całe szczęście
**Puk puk , wchodzi mama**
-Nie przeszkadzam?
-Nie proszę wejść (Justin)
-Kiedy idziemy?(Mama)
-Ja zostaje !! (Jessica)
-aha...o której będziesz? (Mama)
-Odprowadzę ją o odpowiedniej porze (Justin)
-Hmmm.Dobrze.
*Mama opuściła salę*
-Kocham cię Jess .....
-Ja ciebie też ;o ;* ...........
*Wielki namiętny pocałunek*
*Nagle wchodzi pielęgniarka*
-oo ... przepraszam ;o
-Nie .. nie szkodzi pójdę po picie .......... -.-
Gdy Jessica wróciła i otworzyła drzwi ujrzała jak Justin odpycha pielęgniarkę która chce go popieścić ;o
- CO TO KUR** MA ZNACZYĆ !!!!!!
Odepchneła pielęgniarkę do drzwi
- PROSZĘ WYJŚĆ NATYCHMIAST !! (Jessica)
- Nie wiedziałem że w tobie jest tyle agresji ale uciekajmy z tąd
-Okej *odedchneła z ulgą*
Para poszła wypisać Justina ze szpitala . (Godzina 01:02)
Są już na miejscu 
-Może wejdziesz do .środka na noc ...
- Brzmi fajnie (Justin)
-Hahahahhaah okej :D
Justin naprawdę się mocno zakochał w Belieberce gdy weszli do pokoju Jessica od razu wskoczyła do łóżka .. Justin ściągną koszulkę wlazł do Jess do łóżka i powoli zaczął ją całować.
-Nawet nie wyobrażasz sobie jak cię kocham

-Ja wiem (haha) Dobranoc skarbie ;*
(Przecież Jessica ma jutro urodziny)-Justin
Biegiem zszedł na dół (godz.09:00) *18 urodziny Jessici muszą być wspaniałe*-Justin
Pobiegł do sklepu kupił tort kupił przekąski i prezent
chwycił pierwszą lepszą chustę i poszedł na górę
- halo ....
- co tak wcześnie wstałeś  ?
-Bez powodu nie mogłem spać
-czemu
-puźniej powiem wstawaj
-*Wstała ziewneła i zgabiła się* co dalej?
-odwróć sie 
-okeej ..Cos kąbinujesz
-Teraz zamknij oczy
-haha okeej ......
- *Justin zawiązał chustę na oczy jessici i zeszli na dół gdzie była niespodzianka*
-teraz zamknij oczy ponieważ rozwiązuję chustę.
-Oki :D
- Teraz otwórz
(Justin chwycił zapalniczkę podpalił świeczki urodzinowe chwycił gitarę i posadził Jessice na krzesło,zaśpiewał jej "Happy Borthey To You")
-Jesteś wspaniały
-Jeszcze coś (dał jej prezenrt)
-JEZU KOCHAM CIE.........ale nie za prezent za to że pamiętałeś :*
*Dryń* dzwonek do drzwi
- Ja otworze (justin)
-kto to może być?
(Justin otwiera drzwi a jemu oczom ukazuje się).......
koniec zapraszam do komentowania ;))

piątek, 12 kwietnia 2013

Day 3

Było bardzo ciepło w ten poranek.
Gdy Jessica obudziła się zorientowana że nie jest w swoim łóżku

17 Latka połaskotała Justina a on się uśmiechną :)
- Helooł Ziemia do Jusa!
- (uśmiech)
-chcesz coś na śniadanie?

-Nie wiem co chcesz to rób
-Haha Okej.

Jessica poszła do kuchni i zajrzała do lodówki zrobiła pyszną jajecznice i herbatę.
Zaniosła na górę do Justina obudziła go i razem zjedli śniadanie.
-Mmmm .Pyszne

-Dzięki ;-)
-Masz talent
- To tylko jajecznica haha
- Hahaha

Gdy już skończyli jeść Jessica totalnie zapomniała o domu.Usłyszała telefon.
- DRYŃŃŃ....DRYŃŃŃ
-Tak?Słucham?

- Jessica dziecko ! Żyjesz?
-Mama?..Tak żyje..
- Gdzie jesteś?

-U Nicole 
-Dobrze dzięki bogu (uff)
-Będę wieczorem
-Dobrze będę czekać z kolacją papa
- No pa ;)
*************
Justin - Kto to dzwonił ?:D

- Mama....hahah
-Rozumiem każda się boi xd
-hahah.Idziemy na spacer ? Ładna pogoda
-Okeej
Już Jessica się szykowała a Justin przebrał założył okulary żeby nikt go nie poznał
Wyszli..Minęło Pół godz spaceru.Justin zaczął się jąkać
- Wiesz co ... Może by ..... Dobrze nam sie rozmawia iii ....tak szczerze to ..
- Dobrze wiem co chcesz powiedzieć.Mówię "TAK"
Po chwili przytulili się i niestety złapało ich paparazzi na gorącym uczynku
Juss odprowadził Jessice do domu.

- Dziękuję za to że wtedy w nocy byłeś przy mnie gdyby nie ty to nigdy bym nie była szczęśliwa.
Po tym Justin pocałował namiętnie na dobranoc Jessice
- Wiesz że cię Kocham.Dobranoc <3 Zadzwonię ;*
- Dobranoc ;*
Jessica wróciła szczęśliwa i rozpromieniła cały dom.
Umyła i przebrała się w pidżamy.Wskoczyła do łóżka z laptopem i czekała na telefon....I czekała....czekała.....
-Dryńń Dryńń Dryńń
-Halo?Justin?
-Jessica jestem w szpitalu przyjedz jutro do mnie jestem w sali 26
-Jejku ... JUSTIN CO CI SIE STAŁO ! NIC CI NIE JEST?
-Nic wielkiego dowiesz się jutro tylko przyjedź .
-Nie zasnę dzisiaj ... ;( Dobranoc trzymam kciuki ... Jejku ;( 
   


   








czwartek, 11 kwietnia 2013

Day 2.

Godz. 6:20 Jessica wyskoczyła z łóżka i pobiegła umyć się i ubrać do łazienki.Umyła zęby i pościeliła wesoło swoje łóżko.Chwyciła telefon i wybrała numer do Justina.
-Halo?
-No cześć
-Kto mówi?
-No ja Jessica wczoraj dałeś mi swój nr tel
-Aaa no tak!;-) Co tam?Idziemy dzisiaj dooo...Hmm
-Może tak nowa budka z lodami?:D
-No jasne too.Słuchaj może o 15?
-Jasne!Dozobaczenia ;*
Gdy Justin się rozłączył Jessica pobiegła do mamy i chwaliła się że poznała wczoraj miłą gwiazdę pop.
-MAAAAAAAAAMO!!CHODZ ZE MNĄ NA ZAKUPI PLIS !:*
Justin się ze mną umówił!
-Bieber?! O.o
-TAAK!!! <3
-To chodźmy .!
Jessica z mamą pobiegła do H&M,Modo i do Ups'a.
Wybrały naprawdę doskonałe ciuchy.
Torii w czasie tych zakupów doceniła i zaprzyjaźniła się z córką.
Godz. 15:20.Jessica czekała aż jej książę z bajki zajdzie po nią.Czekała i czekała.Wreszcie usłyszała dzwonek do drzwi.Gdy wesoła otworzyła drzwi ukazała jej się ........ Sąsiadka ...
-Szczęść Boże jest mama?
-Tak ... MAMO !! :(
Godzina 16:11 Jessica straciła nadzieję że kiedykolwiek zobaczy jeszcze Jusa.Ale nastolatka nie poddała się walczy dalej.Postanowiła zadzwonić do Gwiazdora.
-drrrrrrrrrrryń....drrrrrrrrrrrryń...
-Halo?Justin?To ty?Tu Jessica
-Taak to Ja.
-Noo Gdzie jesteś?Umawialiśmy się
-Otwórz drzwi wejściowe
-Po co ?...
-No proszę Otwórz ;>
-Dobrze zaraz Od dzwonię
Jessica zeszła na dół i otworzyła drzwi.Jej oczom ukazał się piękny bukiet kwiatów i Justin
- NIESPODZIANKA !!!!!!!!!!!!!!!!!!
- JUSTIN!!<3
Jess zabrała Róże do wazonu i pędem wróciła do Jussa
- Chodz idziemy ;)
- Ale .. budka już jest zamknięta .. Jest godzina już .. po 19..
- Hmm..Chodz za mną ;)
Poszli do nieznanej przez Jessice restauracji . Zdziwiona  była że w restauracji nikogo nie było..
-Nikogo nie ma? :O
-Nie tylko my i kelner i scena
Justin odsunął krzesło Jessice,kelner podał pizze w kształcie serca.Jus wskoczył na scenę założył przenośny mikrofon . chwycił gitarę i zaśpiewał dla nastolatki OLLG.Gdy już zjedli była godzina 23:00
Juss - Może byśmy poszli do mnie?
-Hmm nie wiem czy mogę ale rodzice śpią to ... Okej :>
- Jestem sam w domu ... :)
Przy domu Justina wybiła północ.poszli do pokoju Justina.On zdjął koszulkę a Jess płakała.
-Czemu płaczesz? ;<
-Bo nigdy do tej pory nie spotkało mnie takie szczęście jak ty.
Tak się zakończył ten wspaniały dzień.

środa, 10 kwietnia 2013

Day 1.

Pewnego razu była sobie Jessica ma 14 lat,Jej tata Victor ma 41 lat i jest bez robotny ponieważ jest alkoholikiem.Mama zaś nazywa się Torii jest 35-letnia.Pracuje w Salonie Fryzur.Zarabia grosze..Jessica musiała zostawać z tatą sama w domu,ponieważ jej mama Torii pracuje do godz.23:00.Victor nie raz podnosił na Nastolatkę rękę.Ta zaś się chowała przed nim w pokoju.Płakała codziennie,nie wytrzymywała.Wpadła na pomysł i pobiegła szybko do,łazienki. Chwyciła żyletkę i na palcach po kryjomu wyszła na zewnątrz.Była godz.22:37 Jessica usiadła zapłakana na ławkę i gdy chciała zrobić duży zamach żyletką,poczuła dłoń na swoim ramieniu.Chłopak (Justin) Dosiadł się na ławkę i zaczął tłumaczyć nastolatce że nie wolno tak się ciąć...Gdy jej już tłumaczył ona go uważnie słuchała i parzyła na jego piękne brązowe Oczy.
-Obiecaj że już nigdy tego nie zrobisz.Obiecuj!:)
-Okej.Tylko błagam cię zostań.
-Pod warunkiem że nigdy tego nie będziesz robić.Proszę
-Obiecuję!
Po tym Justin dał Jessice dużego buziaka w policzek i numer telefonu.Jessica wróciła szczęśliwa do domu.Victor śpi,więc wróciła do pokoju przebrała się w pidżamy i umyła. Wpadła migiem do łóżka i zadzwoniła na numer.Włączyła się poczta. Po tym powiedziała sobie " Never Say Never "
I powiedziała
-Pewnie już śpi...Zadzwonię jutro i się z nim umówię.
Była 23:50 mama Torii była już w łóżku i spała.Tak samo Jessica.Śniła o wymarzonej randce jutro.
ZAPRASZAM JUTRO NA NASTĘPNĄ NOTATKĘ :-))

Postacie.

Witam was :-)
Będę pisać Blog o nie bardzo normalnym lecz chaotycznym trybie życia.
BOHATERZY :
- Jessica (Główna Bohaterka)
- Justin (Główny Bohater)
- Tata (Jessici)Victor
- Mama (Jessici) Tori
- Przyjaciółka Jessici Nicole.
Już za parę minut wyjdzie pierwsza notatka
Proszę was o bycie na bierząco :-)